„Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki – Underground Railroad”  Colson Whitehead

Nie potrzebny w tym miejscu jakiś specjalny wstęp, tytuł książki mówi sam za siebie. 

„Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki” – Underground Railroad  – traktuje o tym co wydarzyło się lata temu i odnosi się do grzechów, za które Ameryka będzie płacić przez wieki wieków. Pisząc to mam na myśli niewolnictwo. Jedno z największych, jak nie największe piętno Ameryki. Znamy historię i zapewne każdy z nas czytał o niewolnictwie, bądź oglądał filmy które dotykały tego problemu. Jednak zawsze był to w jakiś sposób temat dla nas odległy. Choćby z racji naszego położenia geograficznego, czy własnej historii. Teraz mamy okazję choć odrobinę nadrobić tę zaległość.

Cora to niewolnica na plantacji Randalla w stanie Georgia. Dziewczyna decyduje się na ucieczkę, nie tylko przed niewolnictwem, ale również przed śmiercią. Nie chce zakończyć żywota na polu bawełny, podobnie jak jej babka. Jednak to nie ona jest inicjatorem ucieczki, a chłopak o imieniu Ceasarem, który namówił ją do podjęcia ryzyka. Za uciekinierami rusza łowca niewolników. Ma on zwrócić właścicielowi jego „własność”. Dla Cory to nie tylko uwolnienie się z plantacji. Dzięki ucieczce będzie mogła odnaleźć matkę, która uciekła z plantacji zostawiając ją – ośmiolatkę. Co  dla mnie jest istotne w powieści, to to, że autor poprzez wędrówkę głównej bohaterki – Cory, pokazuje różne oblicza niewolnictwa.

Byłoby śmieszne, gdybym zaczęła w kontekście do takiej historii, pisać o tym że wciąga, że super się czyta, że lekka itp. Nie, to nie ten typ opowieści, choć napiszę że nie jest przedstawiona topornie i uważam, że to jej spory plus. Dzięki temu autor może dotrzeć do szerszego grona odbiorców. Nie będę też pisać o budowie postaci, ponieważ nie zamierzam rozpatrywać tej powieści jak każdej innej. Zbudowane postaci to suma wiedzy autora, zaangażowania tematem i doświadczenia. Uważam, że nie posiadam wystarczających kompetencji, aby w tym przypadku wypowiadać się co do konstrukcji postaci. Tym bardziej, że pisząc o książkach, nie poruszam się w obszarze technicznym, a emocjonalnym.

Uściślę coś, o co pyta mnie wiele osób. Nie obawiajcie się, to nie jest książka historyczna – to kieruję do osób, które za powieścią historyczną nie przepadają, za to czytelnik, który oczekuje powieści historycznej może się rozczarować.

Nasza wyobraźnia tworzy obrazy opisane przez autora i to bardzo ważny element tej książki. Jednak, autor „Kolei podziemnej” trochę za dynamicznie prowadzi nas przez fabułę. Momentami chciałoby się zatrzymać i wejść bardziej w problem, poznać więcej szczegółów w końcu temat taki, że szczegółów do refleksji by nie zabrakło.

Autor otrzymał za „Kolej podziemną. Czarna krew Ameryki”, Nagrodę Pulitzera 2017 i National Book Award 2016. Powieści nominowane do różnego rodzaju prestiżowych nagród, to zawsze  dla mnie wielka niewiadoma. Już sama informacja o nagrodzie podnosi wartość lektury. Ja nie jestem krytykiem, czy zawodowym recenzentem, przyznam, że nie wiem do końca co oznacza, że ktoś otrzymał nagrodę, poza tym, że ją otrzymał i że jest ona prestiżowa. Zatem do wszelkich ochów i achów krytyków zawsze podchodzę z dużym dystansem.

Na marginesie.

Kolej podziemna istniała na prawdę. Nazwano tak cały łańcuch połączeń. Mapę drogi do wolności. Międzyinnymi czarnoskórzy niewolnicy decydowali się na ucieczkę korzystając z tej sieci dróg, ale nie tylko. Tak zwana Kolej podziemna to również określona  grupa ludzi, przewodników, domów – cały łańcuch powiązań pozwalający przebyć pewną drogę. 

Leave a Comment

Contact Us

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.

Not readable? Change text. captcha txt

Start typing and press Enter to search